Magdalena jest ambasadorką VeloBanku od ponad dwóch lat, ale ta przygoda się rozwija. Aktorka, która najpierw udzieliła swojego głosu na infolinii, teraz pojawia się w kampaniach reklamowych i aktywnie angażuje się w projekty marki, dzieląc się swoimi pomysłami i energią.
Właśnie przedłużyłaś współpracę z VeloBankiem na kolejne dwa lata. Co Cię do niej przekonało i jak widzisz swoją ewolucję – od głosu na infolinii, przez udział w reklamach, aż do roli Ambasadorki 2.0?
– Przede wszystkim nasza relacja, która rozpoczęła się właśnie od tego, że użyczyłam swojego głosu na infolinii. Pamiętam, jak w pierwszej reklamie czytałam: „Poznaj świat bardziej velo”, to przez chwilę pomyślałam, że w nazwie jest literówka. Później, jak zobaczyłam efekt w telewizji, zrozumiałam, że to jest nowa jakość, nowe słowo, które zaczęło funkcjonować. To mnie urzekło. Poza tym coraz częściej się spotykaliśmy, zwyczajnie ludzko polubiliśmy się z osobami z VeloBanku. Sama też założyłam VeloKonto i jestem z niego bardzo zadowolona. Dziś jestem częścią procesu twórczego, jak coś mi przychodzi do głowy, to zgłaszam, działam aktywnie.
Jak się czujesz na planach zdjęciowych VeloBanku?
– Wspaniale! Zwłaszcza, że mogę się wcielać w różne postaci i mam przy tym dużo zabawy. Na planie jest świetna energia i pozytywna atmosfera. Jak się to zderzy z moimi aktualnymi wyzwaniami zawodowymi, mam tu na myśli „Heweliusza”, „Matki Pingwinów” i nowy film „Niebo. Rok w piekle”, to w tym kontekście każde VeloSpotkanie jest dla mnie cenną odskocznią, gdzie wciąż mam przestrzeń na aktorskie wyzwania, ale też dużo swobody i zabawy.
W kampaniach VeloBanku wcielasz się m.in. w Królową Wygody, słynną chemiczkę czy ikonę kina. Jak się czujesz, grając tak różnorodne role?
– Bardzo mi się to podoba. Zwłaszcza, że wszystkie te kreacje łączy bajkowa estetyka, wzorowana kadrami Wesa Andersona. Tak było w ostatniej kampanii, gdzie wcielam się w postać z obrazu w Galerii Przyszłości. To był wyjątkowy plan zdjęciowy. Pracowaliśmy we wspaniałym zespole, z reżyserem Antonim Nykowskim i operatorem Wojciechem Zielińskim, a efekt okazał się dokładnie taki, jaki sobie wymarzyliśmy: kolorowy i pełen lekkości. Bardzo dobrze wspominam też kampanię, w której grałam Królową Wygody. Przez cały dzień chodziłam po planie zdjęciowym w przepięknej, jasnej sukni, co było prawdziwą VeloPrzygodą. Zupełnie inne emocje towarzyszyły mi przy kampanii, w której wcielałam się w Audrey Hepburn. Miałam wtedy na sobie wspaniałą czarną sukienkę inspirowaną jej stylem. Audrey jest moja inspiracją i moim autorytetem nie tylko jako aktorka, ale też osoba zaangażowana w działalność charytatywną.
Twoje role w kampaniach pokazują różne oblicza wygody. Które produkty VeloBanku pomagają Ci poczuć tę wygodę na co dzień?
– Aplikacja VeloBanku jest dla mnie bardzo pomocna i wygodna, korzystam z niej codziennie. Jestem też miłośniczką płatności mobilnych. Korzystam również z VeloKantoru, kiedy tego potrzebuję – to szybkie i praktyczne rozwiązanie, które sobie cenię.
Jak dziś postrzegasz rolę nowoczesnych technologii w bankowości?
– Ja w ogóle nie jestem miłośniczką nowoczesności i AI, ale w przypadku bankowości okazują się one naprawdę przydatne. Takie rozwiązania są wygodne, intuicyjne, a korzystanie z nich nie jest czasochłonne. Z tego typu nowoczesności korzystam na co dzień. Sprawdziłam na przykład, czy da się założyć konto, siedząc na kanapie, bo wydawało mi się to kompletnie niemożliwe. A jednak udało się i było łatwe.
CAŁA ROZMOWA DOSTĘPNA NA STRONIE
IMPERIUM KOBIET.
Wasze Komentarze
Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu.Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.