Tyle mówi się o miłości i wzajemnym zrozumieniu, jednak wiele osób wciąż zapomina, że to zaufanie jest receptą na udany związek. Czy zaufania można się nauczyć?
Ufna...nieufna...
Za to, czy potrafimy komuś zaufać odpowiada nasza osobowość! Ekstrawertycy znacznie różnią się pod tym względem od nieufnych introwertyków, którzy potrzebują znacznie więcej czasu, by oddać komuś swoje myśli.
To czy ufamy zależy od procesu socjalizacji. Jeśli rodzice wmawiali wam, że nie należy ufać policji – zapewne w przyszłości to właśnie ta grupa społeczna zostanie obdarzona przez was największym stopniem nieufności.
Rodzice, którzy ciągle się kłócili, nadużywali alkoholu lub byli nieobecni również niestety rzutują na tę kwestię. Gdy nasz partner będzie zachowywać się podobnie do ojca, który bynajmniej nie był dla nas wzorem, z pewnością mimowolnie odsuniemy się od niego, a w głowie zaświeci się czerwona, alarmująca lampa.
W rodzinach, w których nadużywano alkoholu problem zaufania jest szczególnie duży. Załóżmy, że nasz ojciec pił, a każda kłótnia z matką kończyła się kolejnym wyjściem w celu uspokojenia się (czyt. w celu wypicia kolejnej dawki alkoholu), to bardzo możliwe, że każde bezokazyjne wypicie piwa przez naszego partnera będzie u nas źle odbierane.
Osoby, które wychowywały się wśród źle funkcjonującej rodziny nie potrafią poradzić sobie ze swoim dorosłym życiem. Takim osobom towarzyszy strach przed otworzeniem się, niewiara w uczciwość ludzi, w miłość. Takie osoby nie pozwalają sobie pomóc, bo nikt nie nauczył ich korzystać z oferowanej pomocy.
W takich sytuacjach to dziecko częściej pomagało rodzicom aniżeli oni dziecku. To rzutuje na przyszłość i niestety uniemożliwa szybkie zaufanie innej osobie.
Psychologowie jasno odnoszą się także do sytuacji, w której zabrakło matki – matki, w pełnym tego słowa znaczeniu: ciepłej, kochającej i pomocnej.
Relacje jakie łączą dziecko i matkę są fundamentem późniejszych relacji z pozostałymi członkami społeczeństwa. Niestety ludzka podświadomość bywa zwodnicza i często bywa tak, że wybieramy na partnerów życiowych osoby podobne do rodziców, bo wydaje nam się, że tak wygląda rodzina.
Otoczenie, w którym przebywamy w sposób istotny wpływa na to, czy potrafimy zaufać. Jeśli ktoś bliski raz nadużył naszego zaufania – zapewne w przyszłości w stosunku do innych osób będziemy uprzedzeni.
Kłopotliwe zaufanie
Zazwyczaj denerwujemy się, gdy ktoś nadużywa naszego zaufania. Kobiety zaczynaja płakać, mówić równoważnikami zdań, czujemy się skrzywdzone i urażone. Nasze zachowania potęgują się, nie dopuszczamy do siebie ukochanego mężczyzny aż ten w końcu zaczyna rezygnować i odsuwać się od nas, a my udowadniamy sobie przyjęty czarny scenariusz:
Nie warto ufać!. Najgorsze jest to, że często „ofiary” nie widzą w ogóle swojej winy w całej sytuacji. Łatwiej jest przecież obarczyć drugą osobę.
Podstawowym błędem jest niewyjaśnienie dokładnie, o co nam chodzi. Ważne jest sygnalizowanie, że w konkretnych kwestiach oczekujemy dyskrecji i szczególnego traktowania. Mężczyźni inaczej patrzą na pewne sprawy i czasem tylko jasne wyjaśnienie może uniknąć kłótni.
Unikajmy uogólnień – postawmy na zrozumiałe konkrety. Oczywiście sytuacja, w której nasz partner nas zdradzi nie podlega dyskusji i nie ma tu mowy o niedpowiedzeniach i źle postrzeganego zaufania.
Zaufane recepty
Kobiety i mężczyźni niestety często inaczej wyobrażają sobie wspólny związek. Kobieta potrzebuje bezpieczeństwa, miłości, ciepła i nieustannego zainteresowania, podczas gdy panowie lubią pobyć czasem sami lub z kolegami. Potrafią żyć bez setek smsów i rozmów o niczym. Kobiety uwielbiają się zwierzać, mężczyźni nie mają aż takiej potrzeby mówienia o swoich uczuciach – co nie znaczy, że nie ufają.
Warto wyjaśnić od razu każdą, budzącą nasz niepokój kwestię. Pamiętajmy, że konflikt, który nie został wyjaśniony do końca powróci z podwójną siłą. Zamiast mówić „to oczywiste, że to zrobiłeś” dajmy szansę wyjaśnień i oczekujmy tego samego. Nie można rozwiązywać problemów bez nazywania ich.
Nie bójmy się mówić, że jest nam smutno, jesteśmy złe, rozdrażnione i zawiedzione. Jeśli w naszej przeszłości zabrakło wzorców – mówmy o tym, nawet jeśli oznaczałoby to ciągłe podkreślanie, że opuścił nas ojciec. Starajmy się dokładnie opisać sytuację, która wywołała w nas gniew i żal. Być może pod wpływem emocji źle oceniłyśmy zachowanie drugiej osoby?
Jeśli to możliwe, zanim coś powiemy – ochłońmy i przeanalizujmy raz jeszcze zachowanie nasze i partnera. Trzeba nauczyć się ze sobą rozmawiać, dokańczać niewypowiedziane zdania i ukryte żale. Nawet jeśli skrzywdził nas ktoś inny niż nasz partner warto mu o tym powiedzieć, posłuchać jego zdania, które z pewnością jest bardziej obiektywne niż nasze.
W każdej sytuacji wspólne znalezienie rozwiązania buduje zaufanie i bliskość. Jeśli nasz partner dzwoni do nas, by przyznać się do błędu, który popełnił lub chce znać nasze zdanie czujemy się wyróżnione, obdarzone zaufaniem.
To działa w dwie strony, ale zawsze prowadzi do polepszenia relacji i umacnia związek, który opiera się przecież na zrozumieniu. Warto spisać sobie pewne postanowienia, sytuacje, które wywołują w nas smutek i starać się z nimi oswoić, a także znaleźć strategię działania.
Zaufanie ma do to siebie, że długo się je buduje, a szybko można je stracić, ale odpowiednie podejście do sprawy pomoże nam uodpornić się na sytuacje, które sprawiają nam ból.
Zaufania można się nauczyć, trzeba wyłączyć na chwilę „racjonalne” myślenie i zacząć myśleć sercem. Nic nie dzieje się z dnia na dzień, ale warto nad sobą pracować, by pewnego dnia powiedzieć:
Jestem szczęśliwa.
Wirginia Drabek, I.D.Media
fot. sxc.hu
Anonim 2011-08-10 15:24:06
Anonim 2010-12-09 20:52:46
Anonim 2010-12-09 20:51:17
Anonim 2010-11-13 13:54:23
Ola 2010-09-05 13:07:23
gienek 2010-08-26 11:39:24
Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.