Uważasz, że problem zdrady Cię nie dotyczy, że Ciebie to nigdy nie dotknie? Jesteś w błędzie, bowiem zdrada może spotkać każdego. Statystyki pokazują, że zdradza 30-50 procent mężczyzn i 20-40 procent kobiet. Przyznaje się do niej co szósta Polka i co trzeci Polak.
Równocześnie coraz więcej osób hołduje zasadę monogamii twierdząc, że tylko sex ze stałym partnerem gwarantuje nam niezapomniane doznania i pełne bezpieczeństwo.
Dlaczego zdradzamy?
Zazwyczaj składa się na nią wiele małych problemów, niedomówień, pretensji, które niezauważone w porę, zignorowane, nawarstwiają się, urastając często do rangi poważnych kłopotów. Właśnie nawarstwienie tych wszystkich rzeczy, popycha do zdrady. -
Czasami, gdy związek popada w rutynę i nudę, pojawia się pokusa zdrady. Motywy jej często mogą być nie do końca świadome - zauważa psycholog dr Dorota Krzemionka-Brózda.
Forum internetowe
Zdrada.pl to klub ludzi, których dotknął ten problem. Swoje doświadczenia opisują na stronie internetowej, chcąc podzielić się z innymi swoim bólem, żalem, cierpieniem. Wspólnie szukają odpowiedzi na pytania: dlaczego zostałam zdradzona/y?
Co dalej robić?
Wybaczyć? Zapomnieć czy może odejść...?
Divus23 uważa, że oddalanie się od siebie partnerów jest chyba jednym z głównych powodów zdrady.
Arman uważa, że zdradzamy z ciekawości, uczucia niezaspokojenia w swoim związku, a czasem... z przypadku.
Cindy jest zdania, że zdradzamy w równym stopniu, ale nie z tych samych powodów.
Najczęstszym powodem zdrady u kobiet jest głód miłości, akceptacji, intymności. W ramiona innych popycha nas zmęczenie rolą opiekunki dziecka, kucharki, sprzątaczki, przysłowiowej kury domowej. Chcemy poczuć się piękne, pociągające, seksowne, dowartościowane. Zdrada kobieca ma zatem charakter emocjonalny i duchowy.
Zdrada dla mężczyzn, to tylko i wyłącznie seks, atrakcyjność drugiej osoby. Izabela Marczak, autorka eseju
Polaków skoki w bok, pisze, że
mężczyźni – czyli zdobywcy – zdradzają głównie dlatego, że dla nich liczy się ilość – kobiet ma być dużo, a wszystkie koniecznie piękne, młode, no i naturalnie zdrowe. Kobiety zaś szukają przygody głównie dla jakości – mężczyzna ma być inteligentny, ambitny i o wysokim statusie społeczno-materialnym.
Nadużyte zaufanie
Anna Jakubowska i Paweł Zaremba-Śmietański, autorzy książki
Zdrada w związku definiują zdradę jako nadużycie zaufania drugiej osoby. Ich zdaniem nie można o niej mówić, jeśli istnieje przyzwolenie współpartnera na określone zachowania. Miłość, zaufanie, poleganie na drugim człowieku to nie jest coś, co daje się naprawić. To nie samochód, który wyremontujesz i pojedziesz dalej.
Czy zatem wybaczyć zdradę?
Czy można żyć z osobą, która nas zawiodła, oszukała, zdradziła? Co dalej?
Najczęstszą reakcją na zdradę jest odejście od partnera lub po prostu własny skok w bok w „rewanżu”. A jednak wiele osób, a zwłaszcza kobiet, jest gotowych zdradę wybaczyć. Nigdy jednak nie będzie już takiego bezgranicznego zawierzenia, które da nam poczucie bezpieczeństwa, poczucia świadomości, że bycie z tą osobą to jest właśnie sens mojego życia.
Andi, jedna z „forumowiczek” przyznaje się do wybaczenia swojemu mężowi zdrady, która była dla niej okrutnym ciosem. Wybaczyła, bo kocha, ale wie, że już nigdy nie będzie mogła zaufać swojemu partnerowi w stu procentach. Żyje w ciągłym lęku i obawie, że mąż znów ją zdradzi, a tego by już nie przeżyła.
Wierność jest w modzie
Mimo, że zdrada jest wciąż powszechnym zjawiskiem, coraz częściej mówi się, że monogamia i sex z jednym partnerem jest modny i przynosi niezliczone korzyści. Agata Brandt w artykule pt.
Wierność jest sexi pisze:
-
Monogamiści mogą wszystko. W stałym związku, w którym oboje partnerzy są zdrowi i wzajemnie sobie wierni, mogą w łóżku „przenosić góry”. Jedynym ograniczeniem są tzw. kryteria normy partnerskiej, czyli nasze upodobania.
Tracy Cox, autorka książki pt.
Hot sex, czyli sex bez tabu uważa, że największych rozkoszy w sypialni doznają domatorzy, osoby związane ze sobą silnie emocjonalnie, które świetnie się znają, dzięki czemu porzucają wszelkie zahamowania. Ufając sobie wzajemnie wiemy, że nikt nie uzna nas za zboczeńców tylko dlatego, że daliśmy się ponieść wyobraźni.
- Do tego – jak pisze Agata Brandt-
orgazm mamy zapewniony, bowiem osoby, które sypiają ze stałym partnerem doskonale znają swoje ciała, własne upodobania, wiedzą jak osiągnąć rozkosz i jak ją dawać. A rankiem, po najdzikszej nawet nocy, na swój widok uśmiechacie się porozumiewawczo, zamiast z przerażeniem myśleć:„ Co ten człowiek robi w moim łóżku?!”.
Autorka eseju
Wierność jest sexy uważa, że monogamiści czują więcej. –
To ważne zwłaszcza dla kobiet, które muszą być spokojne i zrelaksowane, by móc w sypialni cieszyć się sexem: stały związek gwarantuje maksimum łóżkowych przyjemności i minimum przykrości. Wiesław Sokolik- seksuolog, dowodząc słuszności temu stwierdzeniu uważa, że bliskość i intymność budowane każdego dnia kumulują się w momencie namiętności, dzięki czemu partnerzy potrafią się stopić w erotycznym uniesieniu. Kompleksy przestają mieć znaczenie. Przy stałym partnerze dajemy sobie czasem przyzwolenie na to, by wyglądać czasami mniej atrakcyjnie, bo wiemy, że partner nie kocha nas tylko za to, jak wyglądamy i nie rzuci, gdy przytyjemy kilka kilogramów.
W łóżku zatem możemy skupić się tylko na przyjemności. -
Również łóżkowe gafy, które czyhają na krótkoterminowych kochanków, w stałym związku można ominąć z zamkniętymi oczami- dodaje Brand.
Monogamiści mogą spać spokojnie, bowiem stały związek gwarantuje życie bez lęku o możliwość zarażenia się różnymi chorobami.- Poczucie bezpieczeństwa płynące z wiernego i zdrowego związku nabiera coraz większego znaczenia. Z badań wynika, że w Europie już co piąta osoba między 15. a 25. rokiem życia jest zakażona jedną z chorób przenoszonych drogą płciową. Kobiety mające stałego, kochającego partnera nie muszą się także bać o niechcianą ciążę. Nawet, jeśli do niej dojdzie, to dziecko będzie owocem miłości, a nie wpadką, która tragicznie skomplikuje wam życie.
Monogamia gwarantuje nam także mnóstwo czasu na kochanie. Zero presji. Seksu nie można przecież zaplanować. Kiedy jest się w stałym związku, to, że nie mamy na siebie ochoty danego dnia, nie jest problemem. Możemy przecież kochać się jutro lub za tydzień. – Podczas przypadkowego kontaktu spinamy się, bo wiemy, że nie mamy czasu, że taka sytuacja może się nie powtórzyć. Próbujemy więc wykorzystać ją maksymalnie, wypić rozkosz aż do zakrztuszenia. W stałym związku możemy się nią delektować, nie musimy mieć wszystkiego jednocześnie- tłumaczy Wiesław Sokoluk.
Dlaczego boimy się monogamii?
Autorka eseju pt.
Wierność jest sexy Agata Brandt zastanawia się dlaczego boimy się monogamii, skoro ma tak wiele zalet?! Zapewne dlatego, że utożsamiamy ją z nudą i monotonią. Zapominamy o tym, że rozkosz jest chwilowa, prawdziwa zaś przyjemność powinna być ciągła, można więc ją mieć tylko w stałym związku.
Wiesław Sokoluk alarmuje: -
Pamiętajmy: wielkie uniesienia są epizodyczne, miłość spadająca jak piorun z nieba dziś jest, jutro jej nie ma. Prawdziwa miłość trwa wiecznie, a sex z osobą, którą naprawdę, głęboko i szczerze kochamy – NIGDY się nie znudzi.
Opracowała: Ilona Adamska, I.D.Media
Źródło: Elle
fot. sxc.chu
pikpokowa 2010-02-11 14:19:25
Magda 2009-02-03 12:56:18
Weronika 2009-02-02 19:32:13
Maja 2009-02-02 11:00:39
filozof 2008-12-18 23:01:23
filozof 2008-12-18 22:41:37
Vivka 2008-12-18 22:39:36
PaulinkaK. 2008-12-18 22:38:54
Andrzej 2008-12-18 22:37:56
Anonim 2008-12-06 14:17:22
san2011 2008-11-29 15:38:49
Encia 2008-11-28 23:41:56
Par23 2008-11-27 19:23:59
Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.