Wtorek, 22 maja 2012r. Emila, Neleny, Romy
 Szukaj
FACEBOOK RSS EMAIL Strona główna
Planeta Kobiet

Maciej Zień: Artysta perfekcyjny

Młody, ambitny, pracowity i ... przystojny. Ubiera największe gwiazdy polskiego show-biznesu. Swoje kolekcje prezentuje w Paryżu. Kto? Maciej Zień- chłopak z Lublina. Dziś specjalnie dla Czytelniczek Planety Kobiet odkrywa tajemnice swojego sukcesu. Po odejściu Yves Saint Laurenta mówi się, że haute couture przeżywa kryzys, że tak naprawdę niewiele kobiet na świecie stać na wielkie krawiectwo. Czy Pan także to odczuwa?
-  Jak na razie nie narzekamy na ilość zamówień. Mamy spore grono stałych klientek, które korzystają z naszych usług regularnie. Dlatego nie zbaczamy z obranej przez nas drogi. Nadal robimy rzeczy unikatowe, szyjemy pojedyncze egzemplarze projektów przygotowywanych w pracowni i nie zamierzamy zamieniać tego na produkcję masową.

Co raz częściej słyszy się wśród kobiet więcej niż dobrze uposażonych, jak z dumą podkreślają, że w swojej garderobie mają „coś” od Zienia. Czy to miłe uczucie?
-  Bardzo miłe. Przecież to najwyższy wyraz docenienia mojej pracy, moich wysiłków. A najprzyjemniejsze jest to, że kobiety, które stać tak samo na Yves Saint Laurent, jak Diora, korzystają jednak z mojej porady, moich usług i ufają mojej wrażliwości.

Co w Pana ocenie, decyduje o tym, że całkiem spora grupa kobiet wybiera właśnie Pana usługi?
Przede wszystkim podoba się to, co jestem w stanie im zaproponować i wymyślić dla nich zgodnie z indywidualnymi oczekiwaniami. Myślę także, że duże znaczenie ma jakość wykonania projektów. Dobór tkanin, które sprowadzamy z najlepszych fabryk z całego świata oraz mistrzostwo naszych krawcowych szyjących bardzo estetycznie. Każdy model szyty jest od początku do końca na zamówienie konkretnej klientki, na jej wymiar i zgodnie z jej potrzebami. Dla niektórych z naszych klientek szyjemy całe sezonowe kolekcje zawierające obok ubrań codziennych kreacje wieczorowe.

Czy dyktuje Pan swoim klientkom, w czym wyglądają korzystniej? Jak powinny się ubierać i nosić? Czy jest Pan dyktatorem?
- Staram się raczej doradzać niż dyktować. Choć czasem rzeczywiście jestem dość kategoryczny, więc można powiedzieć, że jednak dyktuję. Odbywa się to najczęściej na etapie projektowania, w którym uczestniczy klientka. Rysuję projekt graficzny i przedstawiam go klientce, która może wtedy zobaczyć jak mniej więcej ten strój będzie wyglądał. Razem dobieramy materiał, z którego projekt zostanie uszyty. Wspólnie dyskutujemy nad fasonem, który pozwoli ukryć mankamenty figury i uwypuklić niewątpliwe zalety. Potem następuje realizacja i faza przymiarek, dzięki którym kreacja staje się doskonała, jak druga skóra, a może jeszcze ważniejsza. Uważam, że to bardzo ważne, by kobieta mogła poczuć swoją wartość, nabrać pewności siebie. To luksus, na który nie można sobie pozwolić w sklepie nawet tym najlepszym, ale oferującym jednak gotową odzież szytą według pewnych standardów. W takich przypadkach, jeśli odpowiada kobiecie rozmiar, to nie fason, lub kolor, jeśli zachwyca fason, to okazuje się, że podkreśla on to, co raczej chcielibyśmy ukryć. Zawsze trzeba iść na jakiś kompromis. Natomiast w naszym atelier kobieta może wybrać od początku do końca to, co jej się podoba, bez jakichkolwiek ustępstw ze swej strony. Może być po prostu sobą.

Jak by Pan scharakteryzował swoje klientki? Kim one są?
Kobietami pewnymi siebie, znającymi swoją wartość, podkreślającymi swój indywidualizm. Właśnie po to tutaj przychodzą, by sprawić sobie strój, który w pełni odda ich niepowtarzalność.

Dlaczego ubiera Pan kobiety, a nie mężczyzn?
-  Kobieta jest oczywiście barwniejszym tematem niż mężczyzna. Zresztą, w co można ubrać mężczyznę i paleta barw i fasony są raczej dość ograniczone. W momencie, kiedy zaczniemy ubierać mężczyznę w koronki, w kwieciste i zwiewne materiały, będziemy go już tylko przebierać. Byłyby to stroje, które można pokazać na wybiegu, ale nie zakładać na co dzień. O wiele przyjemniejsze jest przygotowywanie czegoś, co będzie noszone i podziwiane, co można spotkać na przyjęciu, w teatrze, na balu. To dla mnie jest sensem tego zawodu. Inna sprawa, to możliwość realizowania siebie jako artysty w damskich kreacjach traktowanych jako dzieła sztuki, bo przecież właśnie nimi są. Szczególnie projektowanie kreacji wieczorowych, ponieważ ubrania codzienne rządzą się już nieco innymi prawami. Dla mnie ubieranie kobiety jest jak tworzenie, jak malowanie obrazu.

Zadam banalne pytanie, który z etapów tworzenia sprawia Panu największą przyjemność? Narodziny pomysłu, przygotowanie, czy wreszcie realizacja i zderzenie wyobrażenia z gotowym dziełem?
- Myślę, że każdy z etapów jest na swój sposób przyjemny. Bardzo lubię samą realizację, przyglądam się, jak nasze krawcowe z oddzielnych jeszcze przed chwilą elementów tworzą nową jakość. Powstanie sukni wieczorowej to fascynujące zjawisko. Kawałek materiału po wszyciu fiszbinów staje się kształtnym gorsecikiem, potem wykończenie i najtrudniejszy, a przede wszystkim najżmudniejszy etap wymagający ogromnej staranności, wykamieniowywanie, haftowanie lub nakładanie koronek na prawie gotowej sukni. Uwielbiam każdą z tych chwil. Nie jest tak, że lubię projektowanie, a ciąg dalszy mnie nie interesuję. Lubię nadzorować osobiście każdą z faz powstawania kreacji. Mam prawdziwe szczęście, że moja pasja stała się moim zawodem. Pewnie dlatego nie mam żadnych problemów z zaakceptowaniem niektórych niedogodności zawodu. Nie stanowi dla mnie problemu pozostać w pracy dłużej, czy strawić nawet całą noc na robocie.

Czy jest Pan perfekcjonistą?
-
Hm. Raczej tak. Na pewno tak. Nie znoszę, gdy coś nie jest tak dobre, jak powinno i mogłoby być.

Gdyby miał Pan określić w krótkich słowach swoją twórczość, jej charakter, to...
- Zawsze była mi bliska moda bardzo kobieca. Stąd czasami jestem nieco poza światowymi trendami, a czasami dokładnie w nich. Nadchodzący sezon będzie należał do projektantów myślących czujących tak, jak ja. Moda będzie bardzo zmysłowa i kobieca, pełna cięć podkreślających figurę, zwiewnych tkanin, delikatnych kolorów. Dużo koronek. Kwiatów i jeszcze raz kwiatów. No i kropki. Uwielbiam szyć, jakkolwiek to zabrzmi, małe, kobiece sukienki w kropeczki. Uważam, że są one po prostu urocze.

Gdyby miał Pan zaczynać wszystko jeszcze raz, co by Pan robił? Gdyby nie krawiectwo, to, co?
- Robiłbym to samo.

Jest Pan dzieckiem szczęścia, któremu, czego się nie tknie, wszystko się udaje. Czy ma Pan zatem jakieś duże i małe marzenia?
- Małe: umocnić swoją pozycję na polskim rynku. Duże: rozszerzyć działalność na cały świat.

I tego Panu życzę. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Adrianna Ewa Stawska
fot. Szymon Kos, Glinka Agency
Oceń ten artykuł:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt    Aktualna ocena: 0,00
 
Wyślij e-mail rekomendujący ten artykuł
E-mail adresata
 
 
Maciej Zień: Artysta perfekcyjny
Młody, ambitny, pracowity i ... przystojny. Ubiera największe gwiazdy polskiego show-biznesu. Swoje kolekcje prezentuje w Paryżu. Kto? Maciej Zień- chłopak z Lublina. Dziś specjalnie dla Czytelniczek Planety Kobiet odkrywa tajemnice swojego sukcesu.
Czytaj cały artykuł

 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 
Dodaj swój komentarz do artykułu.
 
Komentarz
Autor
 

Wasze Komentarze

Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu.

Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.

Konkursy

Wywiady z gwiazdami

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera

 
zapisz wypisz

Nasza Ankieta

Co najbardziej cenisz w mężczyźnie?

zagłosuj
Moda   Trendy   Projektanci   Modna w ciąży   Ciekawostki   Porady stylisty   Zdrowie i Uroda   Zdrowie   Uroda   Make-up   Rozmaitości   Kącik kulinarny   Z życia wzięte   Wielki świat   Motoryzacja   Nasze dzieci   Porady   Nasz ślub   Kultura   Muzyka   Kino   Teatr   Książka   Konkursy   Konkurs SMS-owy   Konkurs książkowy   Konkurs muzyczny   Wywiady z gwiazdami   Polityka   
Copyright © 2012 Planeta Kobiet. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie L77 - Strony internetowe Strony internetowe