Piątek, 18 maja 2012r. Alicji, Edwina, Eryka
 Szukaj
FACEBOOK RSS EMAIL Strona główna
Planeta Kobiet

Dieta cud nie istnieje!

Wiosna w końcu wróciła, mam nadzieję, że zawita na dobre, przynosząc ciepło i słoneczko. Słupek rtęci będzie wędrował coraz wyżej, więc będziemy zrzucać z siebie coraz więcej. Nie zakamuflujemy tego czy owego, ale mamy jeszcze trochę czasu zanim nastąpi apogeum ciepła, czyli sezon wakacyjny. Nie ma więc na co czekać, tylko trzeba zabierać się do pracy- do pracy nad sobą.

Co jest kluczem do sukcesu? Co sprawi, że spalimy zbędne kilogramy, pozbędziemy się niechcianych fałdek, cellulitu i poczujemy się znacznie lepiej? Głodowanie? Diety cud? Moje Drogie Panie, głodówka to pierwszy stopień do efektu jojo, więc to nie jest rozwiązanie. Dieta cud nie istnieje! Co z tym robić?Dietę należy odpowiednio zbilansować.

Słowo dieta kojarzy się większości ludzi z czymś negatywnym, katorżniczym wyrzekaniem się różnych przyjemności kulinarnych lub głodowaniem. Błąd! Dieta to po prostu sposób odżywiania się. Czy jemy „przysmaki” z fast foodów czy sałatki, to wciąż jest dieta. A każda daje jakieś efekty. Źle zbilansowana przynosi złe skutki: otyłość, choroby wieńcowe, kiepskie samopoczucie. Dobrze zbilansowana może nam pomóc zwiększyć masę mięśniową, pozostać w formie lub schudnąć. Skupimy się na tym jak chudnąć i pozostać w formie.

Jak już wspomniałem, najważniejsza jest odpowiednio zbilansowana, dobrana dla każdego indywidualnie dieta. Ona jest kluczem do wszystkiego. Stanowi 80 procent sukcesu. Źle skomponowana sprawi, że nasze wysiłki i trud na siłowni pójdą na marne. Dobrze dobrana, w idealnym duecie z ćwiczeniami, doprowadzi nas do upragnionego celu.

W tym i następnych artykułach postaram się przybliżyć podstawowe zasady odpowiedniego żywienia oraz obalić istniejące mity, dotyczące poszczególnych produktów i ich zestawów. Nie będę podawał przykładowych diet, ponieważ każdy z nas jest inny, więc dietę trzeba dobierać indywidualnie, uwzględniając wiele czynników. To, co jest dobre dla jednej osoby, może zupełnie nie odpowiadać drugiej, dlatego wskazane są indywidualne konsultacje.

Na początek kilka słów o poszczególnych makroskładnikach, o tym, które z nich powinno się spożywać, a których unikać. Makroskładniki dzielą się na białka, węglowodany i tłuszcze.

Białko jest podstawowym składnikiem diet. W dietach redukcyjnych lub podtrzymujących nasz dotychczasowy wygląd, pomaga uchronić tkankę mięśniową przed rozpadem, a także (w dietach redukcyjnych) zmusza zaangażowanie kalorii zgromadzonych w postaci materiału zapasowego do ich trawienia. Wybierając produkty białkowe koncentrujmy się na tych, które zawierają jak najmniej tłuszczu, czyli wieprzowina odpada, za to pierś z kurczaka jak najbardziej pożądana.

Kolejny makroskładnik – węglowodany. Dzielimy je na proste i złożone. Jeśli nie uprawiamy żadnego sportu, cały dzień spędzamy za biurkiem, to po pierwsze, węglowodanów potrzebujemy bardzo mało, po drugie, powinniśmy sięgać po te złożone, np. brązowy ryż. Dlaczego? Węglowodany złożone wchłaniają się powoli.

Energia dostarczana jest więc nam stopniowo, co w rezultacie przeciwdziała skokom poziomu cukru i zapewnia sytość na długi czas. Oczywiście, jeśli pracujemy fizycznie bądź uprawiamy sport, zapotrzebowanie na węglowodany wzrasta. Wtedy trzeba umiejętnie dołożyć do dziennego zapotrzebowania odpowiednią ich ilość oraz właściwie rozdysponować je w poszczególnych posiłkach.

Tłuszcze – to drugie źródło energii. Dzielimy je na nasycone i nienasycone. Nasycone występują w produktach pochodzenia zwierzęcego: smalcu, maśle, mięsie, pełnotłustym mleku. Tłuszcze nienasycone (niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe) zawarte są w oliwie z oliwek, oleju, rybach, białym mięsie drobiowym, orzechach. Nazywane są dobrymi tłuszczami. Są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mózgu, układu odpornościowego, układu krążenia i skóry.

Choć tłuszcze nienasycone uważane są za zdrowsze od nasyconych, w prawidłowej codziennej diecie nie powinny łącznie dostarczać więcej niż 30 procent kalorii. Wszelkie bowiem nadwyżki magazynowane są przez komórki tłuszczowe. I tu ważna informacja Drogie Panie.

Pewnie nie wszystkie Czytelniczki wiedzą, że nie należy smażyć na oliwie z oliwek, bo pod wpływem wysokiej temperatury traci ona wszystkie swoje cenne wartości i nie różni się w niczym od oleju rafinowanego. Więc jeśli chcemy czerpać jak najwięcej z dobroczynnego działania oliwy z oliwek, używajmy jej wyłącznie na zimno, do rozmaitych sałat i sałatek.

Kolejny ważny, jeśli nie najważniejszy składnik diet, to woda. Mało kto pamięta ze szkoły, że stanowi ona 70 procent masy dorosłego człowieka. Uczestniczy w przebiegu większości reakcji metabolicznych, jest środkiem transportu wewnątrzustrojowego, np. produktów przemiany materii, substancji odżywczych, hormonów, enzymów. Reguluje temperaturę. Stanowi płynne środowisko niezbędne do usuwania końcowych produktów przemiany materii.

Odpowiednie nawodnienie organizmu w połączeniu z odpowiednią dietą pomoże w usunięciu cellulitu lub zapobiegnie jego pojawieniu się. Większość ludzi pije około dwóch litrów płynów dziennie. To zdecydowanie za mało. Powinno się pić przynajmniej dwa razy tyle. Może się wydawać, że to dużo, ale taka właśnie jej ilość jest najbardziej optymalna. Na koniec wspomnę o witaminach.

Jeżeli w naszej codziennej diecie jest dużo rozmaitych warzyw i owoców, nie brakuje nabiału (witamina D), nie jesteśmy chorzy ani w okresie rekonwalescencji i nie odchudzamy się, możemy poprzestać na tym naturalnym źródle witamin. W każdym innym przypadku warto sięgnąć po witaminy syntetyczne, czyli suplementy diety.

Jednak z ich ilością też nie można przedobrzyć (czytajmy ulotki, zawsze można spytać farmaceuty), bo nadmiar jest równie szkodliwy jak niedobór. Podkreślę jeszcze, że podczas diet odchudzających stosowanie suplementów witaminowych jest wręcz koniecznością, gdyż wtedy zapotrzebowanie na witaminy jest znacznie większe.

W kolejnym artykule obalę pewne mity żywieniowe.



Arkadiusz Michalik, trener personalny i dietetyk
Oceń ten artykuł:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt    Aktualna ocena: 4,33
 
Wyślij e-mail rekomendujący ten artykuł
E-mail adresata
 
 
Dieta cud nie istnieje!
Wiosna w końcu wróciła, mam nadzieję, że zawita na dobre, przynosząc ciepło i słoneczko. Słupek rtęci będzie wędrował coraz wyżej, więc będziemy zrzucać z siebie coraz więcej.
Czytaj cały artykuł

 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 
Dodaj swój komentarz do artykułu.
 
Komentarz
Autor
 

Wasze Komentarze

ja wczesną wiosną zmieniłam swoje przyzwyczajenia żywieniowe i jest mi z tym dobrze:) kilogramów jest mniej i czuję się też jakaś taka lżejsza! Odstawiłam słodycze, nie jadam smażonych potraw, nie jadam także białego pieczywa i zwykłych makaronów! W mojej kuchni są kasze, warzywa, owoce, mięsa na parze, a na śniadanie otręby owsiane, albo te zwykłe albo te smakowe kupca. Pijam także bardzo dużo wody, oraz zielonej herbaty :)
kaśka 2011-06-27 21:11:44


Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.

Konkursy

Wywiady z gwiazdami

Newsletter

Zapisz się do naszego newslettera

 
zapisz wypisz

Nasza Ankieta

Co najbardziej cenisz w mężczyźnie?

zagłosuj
Moda   Trendy   Projektanci   Modna w ciąży   Ciekawostki   Porady stylisty   Zdrowie i Uroda   Zdrowie   Uroda   Make-up   Rozmaitości   Kącik kulinarny   Z życia wzięte   Wielki świat   Motoryzacja   Nasze dzieci   Porady   Nasz ślub   Kultura   Muzyka   Kino   Teatr   Książka   Konkursy   Konkurs SMS-owy   Konkurs książkowy   Konkurs muzyczny   Wywiady z gwiazdami   Polityka   
Copyright © 2012 Planeta Kobiet. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie L77 - Strony internetowe Strony internetowe