Niedawno na ekrany polskich kin wszedł film - "Uczeń czarnoksiężnika" w reżyserii Jona Turteltauba. Swoją premierę miał 30 lipca i obok "Incepcji" - walczy obecnie w kinach o widza.
Każdy mistrz ma swojego ucznia. Merlin miał ich troje: Balthazara, Horvatha i Veronicę. Jednak- jak to w bajkach bywa, nie zawsze uczeń pokornie przyjmuje nauki i robi z nich dobry użytek.
Tak też się staje i w
Uczniu.... Horvath sprzysięga się z Morganą, by móc zawładnąć światem. W tej walce dobra ze złem, swoją duszę poświęca również Veronika. Nim Merlin wyda ostatnie tchnie, przekazuje Balthazarowi tajemniczy pierścień oraz polecenie odszukania "wybrańca", gdyż tylko on zdoła pokonać Morganę. I tak się też dzieje....
Balthazar przez stulecia, poszukuje chłopca obdarzonego tajemną mocą, któremu przekaże swoje nauki. W końcu odnajduje go w Nowym Yorku. Problem jednak polega na tym, że Dave nie bardzo wierzy w czary i swoje przeznaczenie.
Przyspieszony kurs magii nie przebiega bez zgrzytów, co dostarcza filmowi komediowych scen. Jednak Balthazar odnajdzie w końcu w Dav'ie godnego następcę. I jak zwykle zwycięży dobro.
Uczeń czarnoksiężnika to film zrobiony z niezwykłym rozmachem godnym hollywoodzkich produkcji i pod patronatem Disneya. Film znajdzie zarówno zwolenników jak i przeciwników.
Niektórzy będą zarzucać przewidywalność fabuły, wykorzystanie scen z disneyowskiej
Fantazji z 1940r., czy mało magii a wiele efektów specjalnych. Jednak ja jestem pod wrażeniem tego obrazu.
Tej "przewidywalności fabuły" postawiono wysoko poprzeczkę, by obraz porywał widza już od pierwszych scen. Twórcy zadbali, by każdy znalazł tu coś dla siebie i dobrze się bawił.
Szybka akcja, pościgi, sceny walki czy wspaniałe widoki - na prawdę robią duże wrażenie. Efekty specjalne: smoki, orły, stado wilków czy byk - wraz z czarami i dowcipnymi scenami komediowymi, dodają filmowi tylko smaku.
Aktorsko film oparty jest właściwie na grze dwóch aktorów: Moliny i Cage'a - za to jakże ciekawej. Nie zgodzę się z opinią, że Nicolas Cage zagrał rolę Balthazara, bo już trochę o nim zapomniano. Dla mnie to aktor, który im starszy, tym bardziej interesujący.
Film to dwie godziny wspaniałej rozrywki. Polecam!
Anna Segeth, Czytelniczka Planety Kobiet
Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu.
Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.