Podziwiana za talent i przedsiębiorczość w kraju i poza jego granicami, jednocześnie często będąca adresatką nieprzychylnych komentarzy rodaków. Rudowłosa businesswoman mody Eva Minge nie przejmuje się jednak zazdrośnikami, którzy zawsze towarzyszą ludziom sukcesu.
Projektantka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i ze wciąż niesłabnącym zapałem twórczo rozwija swoją wizję modnej kobiecości.
Jej medialnym debiutem był projekt zjawiskowej i bardzo eleganckiej sukni wieczorowej dla Aleksandry Kwaśniewskiej. W kreacji od Minge prezydentówna tańczyła na prestiżowym Balu Debiutantów.
Swoją przygodę z modą Minge rozpoczęła znacznie wcześniej. Jako studentka kulturoznawstwa wystawiała ubrania swojego projektu w niewielkiej galerii. Pomysłowo uszyte ciuszki ponoć już wtedy rozchodziły się jak świeże bułeczki, wróżąc młodej projektantce ogromny sukces.
Ten pierwszy niepozorny biznes okazał się być wspaniałą inwestycją w przyszłość. Bo choć wielu młodych projektantów wystawia swoje prace, przeważnie ich działalność pozostaje bez echa. Mało który również kiedykolwiek dorabia się własnej marki. Czemu zawdzięcza więc sukces Eva?
Na pewno determinacji i zdolnościom. Najważniejsze u designera są jednak zacięcie do biznesu i przedsiębiorczość. Minge może się pochwalić tymi cechami.
Swoją pracowitością i miłością o mody wypracowała w 2003 roku największy sukces - zaprezentowała kolekcję na legendarnych Hiszpańskich Schodach w Rzymie. Nie przeszkodził jej w tym brak kierunkowego wykształcenia ani matczyne obowiązki.
Od tej chwili o Minge zrobiło się naprawdę głośno a sukces zaczął gonić sukces. Wcześniej projektantka była już laureatką wielu nagród dla projektantów mody jednak ukoronowaniem jej odwiecznych marzeń o karierze było właśnie zaistnienie w branży poza granicami kraju.
Modele od projektantki są ultrakobiece i seksowne. Szeroki asortyment pozbawionych przesadnych udziwnień formy ubrań, które nadają się na wielką galę czy spotkanie w interesach to definicja marki Minge.
Specjalnością projektantki są jednak wieczorowe wystawne sukienki. Niektórzy zarzucają Minge pewną zachowawczość i tradycjonalizm kroju przy zbytniej zdobności proponowanych przez nią ubrań. Można się z tym zgodzić i nie lubić takiej wizji kobiecości jednak zagraniczne sukcesy Evy mówią same na siebie.
Póki co jest ona jedną z nielicznych znanych za granicą polskich projektantek. Włosi jej kolekcje określają mianem klasycznych i ponadczasowych a jest to ogromny komplement.
Kilkukrotny udział w paryskich pokazach
haute couture (ostatni raz w lipcu tego roku), przychylne recenzje w międzynarodowych modowych czasopismach, zagraniczna klientela -tak smakuje wypracowany sukces naszej designerki.
Minge zadaje kłam twierdzeniu, że polski projektant nie ma szans na prawdziwą karierę i nie potrafi trwale ugruntować swej pozycji we Francji czy we Włoszech.
Sceptyczni mogą jednak powiedzieć, że wyjątek potwierdza regułę. Od pewnego czasu wielbiciele talentu Evy mogą obserwować jej twórcze działania w innych dziedzinach wzornictwa.
Sygnowane nazwiskiem Minge są już m.in. buty, lampy, biżuteria, smaczne musli a nawet… podłogi. Za sprawą projektantki niezwykle modne stały się też farby
Dekoral.
Wszechstronność człowieka renesansu czy żyłka do interesów? I jedno i drugie.
Minge miała kiedyś podobno powiedzieć, że ekonomia jest równie ekscytująca jak projektowanie. To realistyczne spojrzenie na branżę było kluczem do sukcesu dla Evy.
Teraz pozostaje czekać na jej następców.
Daria Woszczatyńska
fot. Akpa
JULKA 2010-08-01 13:16:59
iva 2010-07-31 13:19:03
Anonim 2010-07-30 23:09:29
Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.