Sukces- robienie tego, co się kocha!

 

O tym, jakie predyspozycje musi posiadać osoba chcąca zostać architektem, o najnowszych trendach w projektowaniu u budownictwie opowiada mgr inż arch. Dagmara Obłuska, właścicielka biura architektonicznego VILLANETTE w Warszawie.


Czy zawód architekta to bardziej dusza artysty czy dusza rzemieślnika?
- Tak naprawdę jest do zawód, w którym trzeba mieć i duszę artysty i duszę rzemieślnika. Architekt nie może być tylko rzemieślnikiem, bo jego domy nie będą ciekawe. Nie może być tylko artystą, bo jego projekty, pomysły mogą okazać się niepraktyczne, niemożliwe do realizacji.

Jakie predyspozycje w zawiązku z tym musi posiadać osoba, aby mogła przebić się i zaistnieć, być konkurencyjną na rynku?

- Bardzo dużo zależy od przypadku. Owszem, można być bardzo dobrym architektem, posiadać wszystkie cechy, które będą odpowiadać np. za dobrą konstrukcję, estetykę, funkcjonalność danego projektu, ale to wszystko może zostać w cieniu, kiedy nie ma się siły przebicia, czy pomysłu na własny marketing. Konkurencja jest tak duża, że jeśli nie damy się zauważyć, to po prostu nie zaistniejemy. Należy zatem nieustannie angażować się w dodatkowe działania. Wychodzić na zewnątrz. Poszukiwać nowej klienteli poprzez różne marketingowe sposoby.

Czy korzysta Pani z pomocy agencji reklamowych w celu promocji własnej pracowni?
- Nie. Wizerunek swojej firmy tworzę sama. Począwszy od wymyślenia wizytówek firmowych, skończywszy na bardziej skomplikowanych materiałach reklamowych. Dużo korzystam także z publikacji internetowych.

Najważniejszy moment w Pani zawodowej karierze?

- Myślę, że jest to chwila kiedy usamodzielniłam się. W pierwszej fazie swojej pracy zawodowej pozostawałam w firmie rodzinnej, w cieniu byłego męża. Nie mogłam przez to w pełni rozwijać się. Musiałam liczyć się z drugą osobą, z jej pomysłami, które nie zawsze w stu procentach odpowiadały moim oczekiwaniom. W momencie gdy zdecydowałam się na samodzielną karierę, rozwinęłam skrzydła i zaczęłam w pełni realizować swoje marzenia. Musiałam liczyć tylko na siebie, ale i efekty pracy były tylko dla mnie. Pełna odpowiedzialność za to, co się robi sprawiła, że poczułam się dużo lepiej.

Czym wyróżnia się Pani pracownia VILLANETTE spośród innych biur architektonicznych?
- Znalazłam sobie niszę na polskim rynku. Projektuję bardzo duże domy, rezydencje o specyficznej formie. Mam tu na myśli swobodę projektowania funkcji i charakterystyczną, bardzo nietypową, "niegrzeczną" linię (tak w rzucie jak i w bryle). Dużo nieregularności, wypukłości, łagodnych linii. Są to trudne projekty dla koneserów, którzy są zwolennikami dużych, a jednocześnie przytulnych przestronnych domów, a nie zimnego minimalizmu czy kubizmu.

Projektuje Pani na zamówienie, czy może często jest tak, że pod wpływem chwili siada Pani do stołu i zaczyna działać?
- Bywają w moim życiu takie chwile, ale zdarzają się niezwykle rzadko. Projektowanie pod wpływem chwili dotyczy raczej jakiegoś elementu budynku, detalu, określonego zagadnienia, a nie całego projektu.

Czy pamięta Pani swój pierwszy projekt?
- Oczywiście. To był projekt wykonany na studiach, którego nie mogłam jeszcze podpisać, ale firmowała go moja mama, która też jest architektem. Pierwsze nieśmiałe kroki- rozbudowa domu jednorodzinnego. Jeśli natomiast chodzi o moją samodzielną karierę - to każdy mój projekt jest czymś nowatorskim w stosunku do poprzednich. Jednak największy sentyment mam do projektu Amaya ( duży, zgrabny dom mieszkalny, jednorodzinny, wolnostojący, parterowy). Projekt ten posiada wszystkie cechy wyróżniające moje projekty, czyli płynne linie, wysoka antresola, otwarty salon, schody. I podoba się także Inwestorom.

Skąd zatem czerpie Pani inspiracje i pomysły?
- Przede wszystkim z obserwacji samej natury. Staram się moje projekty wpasowywać w teren i wydaje mi się, że dzięki temu, że mają one tak wiele płynnych linii, to pasują do każdego rodzaju terenu: górzystego, nizinnego, przybrzeżnego.

W jaki sposób powinnyśmy wybierać projekt domu?

- Przede wszystkim powinniśmy zacząć od określenia ilości pomieszczeń, jakie chcemy mieć. Warto skorzystać z porad i wskazówek architekta, nawet jeśli nie będzie to projekt na zamówienie, ale np. gotowy dom wybrany z katalogu. Architekt doradzi na co zwrócić uwagę przy projektowaniu/budowie domu. Pomoże określić styl i charakter pomieszczeń. Należy także dokładnie określić fundusze, jakimi dysponujemy, żeby w trakcie budowy domu nie przeliczyć się z kosztami. Trzeba wiedzieć, na co się porywamy ( śmiech). W naszej pracowni posługuję się ankietą, przygotowaną specjalnie dla naszych klientów. Taka ankieta składa się z wielu pytań, które zmuszają osobę budującą dom do podjęcia pewnych decyzji, określenia swoich potrzeb. To bardzo pomaga w projektowaniu.

Czy podobnie jak np. w świecie mody, tak i w architekturze co roku pojawiają się nowe trendy?

- Oczywiście. Są to trendy lansowane przez czasopisma i internet. Uważam jednak, że nie powinnyśmy do końca ślepo podążać za trendami. Trzeba pytać samego siebie, co tak naprawdę nam się podoba. Niekoniecznie to, co w danym sezonie jest modne, musi być dobre dla nas. To tak, jak w świecie mody. Nie zawsze to, co lansują wielcy kreatorzy mody, odpowiada naszym gustom, naszemu własnemu stylowi.

Jak Pani myśli, czy są jakieś reguły, którymi należy się kierować tworząc ciekawe projekty, tak aby wybijały się one ponad przeciętność?
- Trudno jest wyskoczyć ponad przeciętność, jeżeli jest to niezgodne z aktualnie panującym trendem. Ja na przykład zdaję sobie sprawę z tego, że moje projekty są kontrowersyjne, bo teraz jest moda na minimalizm, proste formy, na kubistyczne bryły, a u mnie jest dużo przerysowań, fantazji, zabawy kształtem.

Który projekt dał Pani największą satysfakcję?
- Był jeden projekt, który pamiętam do dziś. Nie pozwoliłam nikomu wprowadzić żadnej korekty, oprócz inwestora dla którego był robiony. Zbuntowałam się. Nie pozwoliłam wprowadzić ani jednej dodatkowej kreski. Pełna samodzielność i niezależność twórcza! (śmiech). Satysfakcją było dla mnie także spotkanie z Imre Makoveczem –znanym węgierskim architektem. Moje prace zainteresowały go na tyle, że zgodził się na spotkanie i przyjął mnie w swojej pracowni, udzielając cennych rad i opinii.

Ma Pani swoje autorytety w dziedzinie architektury? Którego z architektów, projektantów ceni Pani najbardziej?

- Największym autorytetem jest dla mnie kataloński architekt Antoni Gaudi, który bardzo mocno eksperymentował przy swoich projektach. Jego styl był bardzo rzeźbiarski, secesyjny. Wykorzystywał często paraboliczne łuki, fantastyczne formy i zawiłe desenie oraz organiczne kształty podpatrywane w przyrodzie. Niestety część jego pomysłów, rozwiązań nie da się przetransponować do dzisiejszej architektury. Ze współczesnych architektów największy podziw budzi we mnie Frank Gerry, który tworzy ogromne budynki. Jego formy są ekstrawaganckie i wyróżniające się na tle innych.

Czym dla Pani jest sukces?

- Dla mnie sukcesem jest posiadanie własnego stylu, posiadanie chętnych, którzy chcą w tym stylu zamawiać projekty oraz rozpoznawalność moich prac, to, że ludzie powiedzą : - Ten dom pod Warszawą to na pewno Pani zaprojektowała.

Jest Pani zatem kobietą sukcesu?

- Na brak pracy nie narzekam. (śmiech). Ale chyba jeszcze do takiego całkowitego spełnienia, pełnego sukcesu nie dobrnęłam. Mam jeszcze sporo do zrobienia.

Jakie rady, jako kobieta spełniona zawodowo, mogłaby by Pani udzielić młodym bizneswomen?
- Na pewno należy postępować zgodnie ze swoimi przekonaniami, sumieniem. Nie powinniśmy się kierować wskazówkami czy radami innych, bo mogą one okazać się niezgodne z naszymi możliwościami, preferencjami a wtedy na dłuższą metę ciężko jest ciągnąć coś, co nam do końca nie odpowiada. Nie możemy robić czegoś wbrew sobie. Trzeba robić to, co się lubi! Wtedy możemy osiągnąć sukces. Sukces bowiem to nie tylko pieniądze, choć dla większości ludzi jedno jest synonimem drugiego. Sukces to po prostu robienie tego, co się kocha.


Rozmawiała: Ilona Adamska
Fot. image.google.pl ; projekty domów Villanette
 
 
Oceń ten artykuł:  1 pkt 2 pkt 3 pkt 4 pkt 5 pkt    Aktualna ocena: 5,00
 
 

Wyślij e-mail rekomendujący ten artykuł

E-mail adresata
 
 
Sukces- robienie tego, co się kocha!
O tym, jakie predyspozycje musi posiadać osoba chcąca zostać architektem, o najnowszych trendach w projektowaniu u budownictwie opowiada mgr inż arch. Dagmara Obłuska, właścicielka biura architektonicznego VILLANETTE w Warszawie.
Czytaj cały artykuł

 
Twoje Imię i Nazwisko
 
Twój E-mail
 
 

Dodaj swój komentarz do artykułu.

 
Komentarz
 
Autor
 
 


Wasze komentarze
o , super
Anonim 2011-04-22 21:28:53
na stronie www.villanette.pl jest mnóstwo o wiele ciekawszych projektów, niż prezentowane w wywiadzie... szkoda.
Anonim 2011-04-21 23:00:18


Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.
 
Najchetniej komentowany artykul
 
 
Ostatni komentarz
Polecam Wam drogie Czytelniczki film pt. Wieczór. Przepiękny, wzruszający o nieszczęśliwej, głębokiej miłości.
Ilcia 2009-12-15 23:47:15
 
 
 
 
 
Newsletter
Zapisz się do naszego newslettera

 

 
 
 
 
 
Ankieta

Czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?

 
 
 
Polecamy Adresy

Agencja I.D.Media
Sanok, ul. Pogodna 3
Ars Medica
Kraków, ul. Warszawska 17
Centrum Honda Łódź
Łódź, ul. Przybyszewskiego 199/205
IK Magazine
Warszawa, ul. Giełdowa 4a/39

Plich fashion
Kraków, ul. Dominikańska 3
Polska Biżuteria
Gdańsk, ul.Edisona 3/3
Restauracja indyjska Bombay
Szczecin, ul. Partyzantów 1
Restauracja włoska La Casa
Wrocław, ul.Wita Stwosza 16
Sensido
Kupuj i zarabiaj!

 
 
Copyright © 2012 Planeta Kobiet. Wszelkie prawa zastrzeżone.