Sama mówi o sobie, że patrzy na świat oczami dziecka. To, co tworzy jest więc trochę naiwne a jednocześnie świeże i oryginalne. Kreacje młodej i zdolnej projektantki są rozchwytywane przez stylistów z całego świata i fotografowane w takich miejscach jak: Nowy Jork, Los Angeles, Paryż czy Londyn.
Kiedy obudziła się w Tobie pasja projektowania?
- Zaczęło się od zabawy w projektowanie i szycie gdy byłam jeszcze dzieckiem. Byłam wówczas zapatrzona w lokalną projektantkę Edytę Dąbrowską, która ubierała się bardzo awangardowo i kolorowo jak na owe czasy. Mój pierwszy pokaz mody był zainspirowany happeningiem Edyty. Wówczas to (na pierwszy dzień wiosny) wystylizowałam kilkanaście marzann w przerobione z paczek zachodnich ubrania. Poustawiałam je nad rowem w formie wystawy, następnie podpaliłam i wrzuciłam do wody na oczach moich kolegów. Był to widok bardzo spektakularny. Podglądałam również jak moja mama uczyła się kroju i szycia na kursie. W tym czasie ofiarami moich prób stał się m. in. płaszcz zimowy i suknia ślubna mojej mamy, które przerobiłam dla lalki.
Dla kogo tworzysz? Do kogo kierujesz swoje kolekcje?
- Kreacje, które tworzę są bardzo kobiece i podkreślające kształty w związku z czym myślę, że najlepszymi odbiorcami są kobiety, które kochają podkreślać właśnie swoją kobiecość. Lubię kiedy ona lśni i bryluje ubrana w oryginalną i luksusową kreację, kiedy jest podziwiana za swój wygląd, dlatego nie liczę się z kosztami tworząc dla takiej grupki osób. Nie liczę metrów szlachetnych tkanin czy też godzin pracy przy tworzeniu, bo najważniejsze jest to, by być zadowolonym z wykonanego projektu.
Gdzie szukasz inspiracji do swoich nowych projektów?
- Cały świat i wszystko dookoła może zainspirować do tego, by powstała kreacja i to raczej nie ja szukam inspiracji ale to one same mnie znajdują. Mogą to być, jak często się dzieje w przypadku wielu twórców: cuda natury, inne rodzaje sztuki tj. malarstwo czy poezja ale niejednokrotnie pomysł na nowy projekt dają także ludzie na ulicy, jakaś ciekawa forma urbanistyczna. Można by wymieniać w nieskończoność.
Jak pozyskujesz nowe klientki?
- Niestety w Polsce, klientki chętne na to, co uwielbiam robić najbardziej, czyli stroje
couture mogę policzyć na palcach. Polki wciąż są jeszcze bardzo praktyczne i obawiają się być mocno widocznymi. Gdyby nie to, że sporo moich rzeczy wysyłam poza granice naszego kraju mogłabym odnosić wrażenie, że robię sztukę dla sztuki. Aby pozyskać klientki staram się być widoczna. Biorę udział w pokazach zarówno indywidualnych jak i zbiorowych, rozsyłam swoje kreacje na sesje zdjęciowe po całym świecie, dzięki czemu zdjęcia są publikowane w pismach mody. Efektem tego jest dotarcie do nowych klientek.
Ciężko jest zaistnieć na polskim rynku modowym?
- Wszystko zależy od tego, co się tworzy. Moja dziedzina nie jest łatwa, są to ubrania, które są okazjonalne i ubierane na wyjątkowe okazje. Tylko jak można sprzedawać wytworne suknie w kraju, gdzie nawet na najbardziej prestiżowe gale kobiety ubierają się w sukienki koktajlowe?! Tego pojąć nie mogę patrząc choćby na zdjęcia z zagranicznych imprez. Tam jest to nie do pomyślenia, by na gali kobieta pokazała się w krótkiej sukience zakupionej w sieciowym sklepie. U nas takie rzeczy niestety się dzieją. Na zachodzie kobieta idąca na prestiżową imprezę ubiera się tak, by była widoczna i wyróżniała się spośród innych. Nie boi się używania nawet jaskrawych kolorów czy awangardowych form. U nas niestety ludzie wciąż jeszcze boją się wyróżniać.
Twoje suknie są niezwykle subtelne i bardzo kobiece. Czym dla Ciebie jest kobiecość i jak powinnyśmy ją podkreślać?
- Moda powinna harmonizować z kształtami kobiety, natomiast największym celem mody jest to, by była ramą dla kobiecego ciała, które jest największym dziełem sztuki stworzonym przez Boga. Nikt tak nie zrozumie kobiety jak druga kobieta. Dzięki temu, że nią jestem rozumiem kompleksy i pragnienia kobiet, nawet te, które skrywane są bardzo głęboko. Każda z nas pragnie być podziwiana i wielbiona, choćby przez chwilę. Jestem przekonana, że piękny ubiór mocno potrafi poprawić nastrój kobiety.
Jak ważne są dla Ciebie dodatki?
- Są one szalenie ważne. Nawet najpiękniejsza kobieta, ubrana w najwspanialszą kreację będzie wyglądała źle, jeśli nie dobierze odpowiednich dodatków do swojego stroju. Dlatego tak istotna jest praca stylisty. Przed ostatnią galą oscarową otrzymałam propozycję od stylisty z Los Angeles by ubrać na czerwony dywan Paulę Abdul. Bardzo się ucieszyłam ponieważ dla projektanta ubranie znanej w świecie gwiazdy jest bardzo nobilitujące, jednak okazało się, że artystka chciała by stylista ten znalazł jej tylko ładną sukienkę natomiast nie chciała się poddać całościowo jego kontroli odnośnie fryzury, makijażu i dodatków. Do współpracy więc nie doszło ponieważ gdyby wyglądała źle, co media od razu by zauważyły, to z pewnością ucierpiałaby renoma Kendrick'a jako stylisty no i moja jako projektantki.
Kto jest twoim guru jeśli chodzi o światowy rynek mody?
- Od lat zachwycają mnie dwaj projektanci: John Galiano oraz Alexander McQueen. Jest jeszcze kilku innych, ale ci dwaj panowie niezmiennie imponują mi swoją wyobraźnią od lat. Są niesamowici, ich pokazy, dopracowane w każdym szczególe są spektaklami nie z tego świata a każda z poszczególnych kreacji jest prawdziwym dziełem sztuki. Nie dążę do tego, by być taką jak oni, ale śmiało mogę powiedzieć, że ich twórczość jest bardzo mocno inspirująca.
Czym dla Ciebie jest luksus?
- Luksusem jest bycie sobą i prezentowanie siebie tak, jak nam się to podoba. Niestety w obecnych czasach, gdy głównie w Polsce panuje swoista moda na agresywne krytykowanie ludzkiego wyglądu oraz sposobu zachowania, na co dowodem jest wiele plotkarskich portali czy czasopism tak bardzo obleganych przez ich odbiorców, nie każdy może sobie pozwolić na luksus bycia sobą. Nie jest dziwne więc, że nawet osoby, które finansowo mogą pozwolić sobie na wiele, boją się zostać skrytykowane i posądzone o rozrzutność przez co noszą się skromniej. To niestety zabija modę oryginalną, awangardową i kolorową. Wychodzi na to, że luksusem jest odwaga by sprzeciwić się panującym zależnościom i wybijać się z szarego tłumu.
Czy zgodzisz się z opinią wielu polskich stylistów, projektantów, że modne Polki ciągle jeszcze wolą mieć zagraniczną droższą odzież markową ale seryjną, niż zamawiać rodzime linie projektanckie?
- Rzeczywiście jest to prawdą, ale mając na uwadze to, że jesteśmy zapatrzeni na to, co dzieje się na zachodzie - a panuje coś zupełnie odwrotnego, czyli ubieranie się oryginalnie i kupowanie ubrań bezpośrednio z projektanckich atelier, to mam nadzieję, że i u nas w końcu nastąpi to samo. Tam ludzie, którzy „mają pieniądze” prześcigają się w tym, by wyglądać oryginalnie, co gwarantuje tylko kupowanie ubrań bezpośrednio od projektantów.
Z którą z zagranicznych gwiazd, które ubierasz masz najcieplejsze relacje? Z kim się przyjaźnisz?
- Nie mam bezpośredniego kontaktu z gwiazdami zachodnimi z racji tego, że jestem tu w Polsce. Mam jednak dobre stosunki z ich stylistami, którym bardzo podobają się moje kreacje więc chętnie ubierają w nie swoje gwiazdy. Są to styliści z najlepszych światowych agencji i ubierają same sławy więc dotarcie do nich i praca z nimi jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem.
Podobają Ci się bieżące trendy w modzie czy stawiasz na indywidualizm i czerpanie z każdego looku po trosze?
- Jeśli jest coś na tzw. topie to biorę z tego tylko to, co mi się podoba. Nie jestem ślepo zapatrzona w trendy ponieważ mam swój własny styl. Poza tym, jak już coś nosi „ulica” , to dla mnie w tym momencie przestaje to być atrakcyjne i oryginalne. To, czego nie lubię, to workowatych i niedopasowanych do sylwetki ubrań.
Gdzie możemy nabyć Twoje kreacje?
- Mniej więcej miesiąc temu otworzyłam swoje atelier przy ul.Chmielnej 20/8 w Warszawie i tam można zobaczyć oraz kupić kreacje mojego projektu.
Twoje życiowe cele?
- Chciałabym, aby cały świat dowiedział się o tym, co robię i przede wszystkim to docenił. Jestem uparta i głęboko wierzę, że mi się to uda.
Plany na najbliższą przyszłość?
- Otrzymałam zaproszenie na jesienny Fashion Week w Nowym Jorku i chciałabym zdobyć fundusze na to, by ten wyjazd doszedł do skutku. Oprócz tego w ciągu najbliższych kilku miesięcy planuję pokazać się w kilku stolicach światowej mody. Chciałabym mieć czas na zrealizowanie kilku sesji zdjęciowych m.in. w Paryżu, gdzie od dłuższego czasu jestem zapraszana przez wspaniałego paryskiego fotografa, który marzy o tym, by móc sfotografować moje stroje w centrum Paryża wśród tłumów ludzi.
Trzymam zatem kciuki, bo Twoje plany i marzenia spełniły się.
Rozmawiała: Ilona Adamska, I.D.Media
fot. Archiwum projektantki
Paula 2010-06-09 16:21:06
mamusia 2010-06-09 15:08:59
Gabi23 2010-06-09 12:28:40
Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.