Anna, aranżerka wnętrz, zmęczona opieszałością swojego narzeczonego w sprawie oświadczyn, przejmuje inicjatywę w swoje ręce. W myśl starej irlandzkiej tradycji, która mówi, że gdy w "Leap Day" 29. lutego kobieta oświadczy się mężczyźnie, musi on powiedzieć "Tak".
Zatem rusza za nim z Bostonu do Dublina żeby wcielić swój plan w życie. Jednak siła wyższa - czyli pogoda, krzyżuje jej plany.
Anna trafia do zapomnianego pubu - prowadzonego przez Declana, pubu położonego gdzieś na skraju Zielonej Wyspy. I tutaj zaczyna się właściwie cała historia....
Oświadczyny po irlandzku - miła komedia, którą ogląda się bez przykrości dla oka, bo dość szybka akcja filmu nie powoduje znużenia. Ma kilka zabawnych ujęć, np. dialogi bywalców pubu, czy scena z wesela i incydent z panną młodą.
To film, z lekką fabułą, ale być może w tym gatunku trudno o coś nowego i powalającego, wszak komedia romantyczna musi się zawsze skończyć happy endem. Z poprawną grą aktorską, ze wspaniałymi, czasem urzekającymi irlandzkimi widokami i fajną, dobrze dobraną muzyką - na osłodę.
Ale czy warto go obejrzeć? O tym musicie same zdecydować!
Reżyseria: Anand Tucker
Scenariusz: Deborah Kaplan, Harry Elfont
Obsada: Amy Adams, Matthew Goode, Kaitlin Olson, Adam Scott, Peter O'Meara i inni.
Anna Segeth, Czytelniczka Planety Kobiet
Jeszcze nie skomentowano powyższego artykułu.
Wszystkie komentarze są własnością ich autorów. Autor ponosi pełną odpowiedzialność za treść wpisu. Jeżeli wynikną z tego konsekwencje prawne, planetakobiet.com.pl może przekazać wszelkie informacje stronom zainteresowanym na temat danego użytkownika oraz pomóc w jego zlokalizowaniu.